Lęk separacyjny u psa – pitbull terrier, amstaff

Cześć wszystkim, proszę was o pomoc bo ręce mi już opadają   a sprawa wygląda tak. Od paru miesięcy zaczęłam mieszkać z moim chłopakiem, który ma red nosa, jest najukochańszym psem świata, słucha się, zna parę komend, ale kiedy tylko wyjdziemy oboje z domu, musimy zamykać go na klucz w pokoju bo u mnie otworzyć sobie okno i wyjść. To nic kiedy nas nie ma wszystko co da sie zjeść jest zjedzone kompletnie! A przy okazji nasikane i nakupkane… Nie zostaje sam na 10 czy 8 godzin sam to jest zazwyczaj do 2 h max a czasem starczy mu 20 min. Jeśli jedzenie wyniesiemy to zawsze zostaje to drugie   nie mamy już na niego słów, krzyki nic nie dadzą, kara nic nie dała. Nie wiemy już co robić pomóżcie   dodam, że pies ma 6 lat.

Być może Twój pies cierpi na lęk separacyjny!

Na moje to może mieć lęk separacyjny. Może spróbujcie z klatka?! Działa cuda.

Być może jest to lęk separacyjny. Poszukaj psiego behawiorystę.

poczytaj o lęku separacyjnym, czy tutaj na grupie czy wujka google, jest to bardzo powszechny problem i informacji jest mnóstwo na ten temat: lęk separacyjny u psa Co powiesz na naukę zostawiania psa w klatce?
Tylko naukę prawdziwą,bo jak mu znienacka zamkniesz drzwiczki to rozwali klatkę i wyjdzie.
Wiąże się to z poświęceniem czasu i pracy ale warto.
Jeśli wybiegany i posłuszny pies roznosi dom to znaczy że ma problem, sposobem jest praca nad nim. On nie lubi zostawać sam, kupcie mu kości, sprawdźcie, które uwielbia, zostawcie mu 2/3 kości, napełnijcie mu kongo, jeżeli lubi rozrywać a wnioskuje z tego co piszesz, to weź kartonik po mleku, wrzuć tam suchą karmę, mokrą możesz delikatnie posmarować pasztecikiem i będzie miał kolejną zabawę. Dodatkowo możecie nagrać wasze rozmowy i zostawiać puszczone. Mam jeszcze kilka wskazówek z którymi sama pracuje, zapraszam na priv.
Nie polecałabym czegoś nie sprawdzonego, Junior niekiedy woli właśnie kartonik zapełniony smakami, którzy może sobie rozwalić i wypada mu to co jest w środku niż kongo A jeszcze nigdy przenigdy nie zdażyło mi się, żeby zjadł chociaż kawałek kartonika, jak ma do wyboru, mięcho, karme, pasztet i smaki, a kartonik, to wybór jest prosty.
Czy sądzisz że pies który potrafi rozgryźć i zjeść np otynkowaną ścianę czy drewniane drzwi załapie że fajnie pachnące coś nie zjada się w całości tylko jednyn zębem podgryzac rozkładając tę czynność w czasie.. Sądzę, że tak. Junior rozwalał i NISZCZYŁ WSZYSTKO w domu, dosłownie wszystko. Kartonik nie ma na celu wyciszenie psa, ja spróbowałam u mnie działa, znam osoby, które też są mega zadowolone. Wolałabym nie ryzykować. Nie dałabym psu kartonu, mając pod uwagę, że skoro jest to nafaszerowane jakimś jedzeniem, może coś z kawałka kartonu trafić do żołądka. I nieszczęście gotowe. A szkolisz może jakoś zawodowo psy że tak rekomendujesz? Bo dla mnie jeśli czytam że pies ZJADA wszystko,polecenie podania mu celowo aluminium jest lekkomyślne.
Bałabym się nawet w przypadku asta zostawić go sam na sam z kością prawdę mówiąc,bo znając ich szczęki mają szybki przerób wszystkiego. Podaję przykłady z własnego doświadczenia I uważam, że jest to rozsądne Nie każe jej tego robić, psy nie raz zjadają na dworze coś czego nie powinny i wielka krzywda się dzieje? Przecież może najpierw przy sobie sprawdzić jak zareaguje na kartonik? Asia sama powiedziała, że to nie jest dobry pomysł, a to do niej był przeznaczony mój komentarz, więc nie mamy już o czym dyskutować : )

Po pierwsze nie obrażaj,bo nikt nie obrażał Ciebie chyba, że dążysz do tego żeby sprowokować i zostać zbluzgana.
Po drugie – dbałość o psa i umiejętność przewidywania prostych rzeczy nie jest przewrażliwieniem a dbałością o psa. Bo nie widzę, jak dla mnie to przewrażliwienie i mam prawo wyrazić swoje zdanie : ) Jakoś dbam o psa i nigdy mi się nie zdażyło, żeby Junior zjadł kartonik, czy coś czego bym nie chciała aby zjadł. Także w swoich radach nie widzę nic nieodpowiedzialnego : ) Nie widzę u Ciebie nigdzie interpunkcji, ah no tak, oprócz kropeczek od czasu do czasu : ) Nie interesuje mnie czy ktoś ma dzieci czy ich nie ma : ) Nie stosuję w „internetach” Pan, Pani bo to bez sensu : ) Także Twoje czepianie się i przepychanki, żeby stanąć w obronie koleżanki, która podziela Twoje zdanie jest cholernie śmieszne.

Co do lęku to nie wydaje mi się, bo problemem jestem tutaj też ja, nie robił tak zanim nie z nim nie zamieszkałam. no właśnie jesteś jesteś i nagle Cie nie ma… duzo pracy przed Tobą, zacznij od przyzwyczajania na krótki czas czyli od wychodzenia do innego pomieszczenia, później 5min i tak co raz to wiecej, zostawić najlepiej koszulke od spania, nagranie waszych głosów lub po prostu radio, kostki, kongi ze smakami, pudełka czy butelki ze smakami, tak żeby sie pomęczył, zwróć uwage w którym momencie robi sie niespokojny jak sie szykujesz, czy to buty, klucze czy kurtka i rób to samo w ciągu dnia, nie wychodzac z domu, przed wyjsciem nie zwracaj uwagi na psa i po powrocie tez dopiero jak sie uspokoi… a zacznij od poczytania na ten temat:) Zrozumiesz powody, bo dopasujesz zachowania do pieska to znajdziesz sposób zeby sobie z tym poradzić. Najważniejsze konsekwentnie podejsc do sprawy, jesli zwykle sposoby zawioda, zostanie behawiorysta:/ Klatka źle wpłynie? Cóż za brednie, nie mamy klatki, ale wielkimi krokami się do niej zbliżamy i to z niecierpliwością. Klatka nie jest karą dla psa, gdzie ma siedzieć i wyć za Panią, a jego azylem, gdzie wypoczywa podczas nieobecności właścicieli Emotikon smile Przed zostawaniem w domu, pies powinien byc wymęczony i powinien miec w klatce kości/zabawki ażeby mu się nie nudziło, więc proszę Cię nie pisz, że klatka może źle wpłynąć.

Tylko klatka. Pies ma typowe objawy lęku separacyjnego.

Klatka w takich przypadkach jest najlepszym rozwiązaniem,koleżanka miała podobny problem z amstafem,pies niszczył wszystko kiedy zostawał sam w domu,gryzł ściany,wygryzał dziury w drzwiach,zdewastował szafki kuchenne. Zakup klatki okazał się zbawienny,pies nie traktuje klatki jako kare,dostając kość czy nową zabawke zabiera ją i wchodzi do klatki nawet wtedy kiedy ktoś jest w domu więc poniekąd klatka jest traktowana przez psa jako jego własne miejsce w domu. U nas też klatka pomogła,a pies nam zjadał serio całe mieszkanie – drzwi,krzesła,firanki, ściągał obrusy ze stołów… Tylko ttb jak będzie chciał to wylezie,więc to już jest kwestia dłuzszej ciezkiej pracy

Troche pieprznięte drzeć ryja na psa, wówczas gdy zrobił coś 10 minut temu czy więcej… On to odbiera jako darcie ryja za to ze chcial sie z Wami przywitac. I pozniej wchodzi kowalski,do domu i zdziwiony ze pies sie chowa po kątach i ch ce sie zapasc pod ziemie jak ktos wejdzie do domu. Jak dla mnie klatka tylko pomoze lub praca nad tym co sie rozrastalo latami… Czyli zostawianie na 5 minut w domu i nagradzanie czy cos. Generalnie jak sie nie chcecie bawic to klatka, ale TYLKO metalowa i to jakas mocna i dobra, kongi, kosci w niej jesli chce jesc pod Wasza nieobecnosc. Klatka kenelowa, ale najpierw proszę poczytać jak się psa przyzwyczaja do klatki, bo inaczej to będzie szok i murowana neuroza. Czasem pomaga wybieganie przed wyjściem z domu, zostawienie mu konga, właczone radio, etc. Jest sporo artykułów, można wyguglować. Podstawową zasadą jest karcenia psa w momencie popełniania wykroczenia – nigdy po fakcie. Przepraszam ,ale nie rozumiem, że można mieć psa 6 lat i tego nie wiedzieć. on ma lęk separacyjny!tylko powolne przyzwyczajanie do samotnosci -bez kar i krzykow bo bedzie gorzej!bidulek sliczny Tylko pamiętaj,że ta klatka nic nie zmieni jeśli nie wyprostujecie tego co pies ma w głowie. Jego zachowanie świadczy że się źle czuje,niepewnie, niekomfortowo.
Zamykaniem w klatce uchronisz dom przed zniszczeniem,ale nie wyprostujesz psa. Szczególnie że dla takiego psa rozniesienie klatki to nie problem. moj Bulet ma 9 lat a czasami rozrabial jak szczeniak … teraz przed wyjsciem wychodzimy na spacer dostaje smakolyk i cos do zajecia czasu np. kosc do obgryzania cczy ucho wolowe . Odkąd tak postempujemy w domu nie ma niespodzianek zadnych …
Oj, skąd ja to znam… Nasz też nie mógł zostawać sam na dłużej niż 5 minut, niszczył, załatwiał się, także doskonale rozumiem, przez co przechodzicie. Krzykiem nic nie wskóracie, karanie też nic nie da. Ja z naszym chodziłam codziennie rano na godzinne spacery, jak się trochę wyszalał z innymi psami to ODROBINĘ pomagało. Zasięgnijcie porady u behawiorysty, może Wasz psiak ma faktycznie lęk separacyjny a to będzie wymagało ogromnego nakładu pracy. Co do klatki, w naszym przypadku nie zdała egzaminu, wydostał się z niej po kilku godzinach, także odrzuciliśmy pomysł Emotikon wink Na początku zostawiajcie go samego w drugim pokoju na kilka minut, nie zwracajcie uwagi na piski itp, potem wyjdźcie z domu też na kilka minut, jak wrócicie nie zwracajcie na niego zbytniej uwagi, dopiero jak się rozbierzecie a pies się uspokoi dajcie mu nagrodę. Pracy dużo, nerwów też, ale nie wierzyłam, jak mi ludzie pisali, że kiedyś z tego wyrośnie. I teraz po 2 latach (wzięliśmy go jako 2latka ze schroniska), 2 kanapach, niezliczonej ilości butów w końcu się uspokoił, tfu tfu Emotikon wink Wasz też z tego z czasem wyrośnie, usi po prostu poczuć się bezpiecznie.
Jeżeli pies ma bardzo mocny lęk to można go obłożyć mięsem a on tego nie zauważy.
My zostawialiśmy różne rzeczy,a pies chrupał buty i tak. Dopiero jak wracaliśmy to rzucał się do gryzienia kości ,na miskę czy do picia…

A co do klatki – jest tak jak napisałam, jeśli zamkniecie drzwi to pit wyjdzie z drzwiami.
Ale jeśli nauczycie psa że to jest ok i ma się tam relaksować to on to uzna.
Bez klatki też się da rzecz jasna,ale klatka ułatwia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *